|
Kawałek (smutnej) historii... 7 marca 2001 roku Krajowa Rada
Radiofonii i Telewizji przedłużyła Radiu RMF FM koncesję na nadawanie ogólnopolskiego
programu radiowego, niestety odrzucając przy tym wnioski stacji o możliwość rozszczepień,
czyli prawa do emisji lokalnych pasm z własnym programem i reklamą. Decyzja Rady
oznaczała, że piętnaście lokalnych oddziałów RMF zniknęło z żółto-niebieskiej
mapy Polski w drugiej połowie maja 2001 roku. Nie pomogły żadne pikiety i protesty
dziennikarzy, reporterów, słuchaczy i fanów a nawet odwołania dyrekcji RMF FM
do najwyższych władz i organów państwowych. Nikt natomist nie miał wątpliwości,
iż Radio RMF zostało pokrzywdzone i to w sposób karygodny, który nie powinien
mieć miejsca w państwie, które uważa się za wolne i demokratyczne. Decyzją
Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji zostali pokrzywdzeni zarówno słuchacze, jak
i pracownicy RMF FM. To oni bowiem z dnia na dzień zostali bez pracy. RMF musiało
zwolnić bowiem ok. 200 pracowników ze swoich lokalnych ośrodków. Słuchacze stracili
natomiast dostęp do informacji lokalnych a także tak znane i cenione informacje
dla kierowców - "Traffic". Decyzja KRRiT uniemożliwiła także zorganizowanie
kolejnych edycji "Inwazji Mocy" - zabaw plenerowych gdzie bawiły się dziesiątki
- a nawet setki - tysięcy ludzi. Ostatnia "Inwazja" odbyła się w 2000 roku. W
ciągu kilku tygodni i przez lekkomyślne działania paru osób zniszczony został
praktycznie cały kilkuletni dorobek stacji. Wówczas właśnie rozpoczęła się nowa
era w historii żółto-niebieskiej stacji. RMF jeszcze przez długi okres
czasu ograniczał ilość reporterów w lokalnych oddziałach. Obecnie bez redakcji
lokalnych zostały m.in. Bydgoszcz, Opole czy Lublin. W innych miastach - prócz
Warszawy i Krakowa - pracuje z reguły jeden lub dwoje reporterów. To również są
konsekwencje decyzji KRRiT z 2001 roku. Jeszcze latem 2001 roku z wielkim
rozmachem odbyła się wakacyjna zabawa "Wakacje pod kryptonimem". Natomiast we
wrześniu 2001 roku RMF wystartowało już z nową, zupełnie inną ramówką.
|